
tak tylko... (7) Wcześniej jak słusznie napisałem, blog może być chwilowo nieaktualizowany... i możecie wierzyć lub nie, ale to chyba by sie zgadzało ;) pozdrawiam pracie 2007-11-19 20:06:45 skomentuj Wesolych Świąt (3) Jak w temacie, generalnie raczej nie trzeba nic wiecej dodawac wiec generalnei nic wiecej nie dodam ;) pozdrawiam pracie 2007-04-06 22:18:17 skomentuj Data nieforemna (4) pracie 2006-08-29 21:43:16 skomentuj Notka przypominajaca o istnieniu czegokolwiek (11) pracie 2006-03-08 14:10:12 skomentuj Słów kilka na dobranoc. (11) co bym nie zrobil tego nie będzie, ale... zapraszam na nowo otwarta moją witrynę, gdzie i Wy możecie dodawać notki, głupoty, pierdoły, coś tam, a nawet inne rzeczy ;) oraz na nowego bloga, ten może być chwilowo nieaktualizowany :) Pozdrawiam i W Ś ! pracie 2005-12-23 12:26:29 skomentuj Kawał chuja dorywa ślimaka! (4) Dzień był nieprzerwanie nudny, zatem minąl szybko i bezboleśnie jak ostatnie krwawienie. Czas następujący bezpośrednio po nim dla kawałka chuja był okazją do spróbowania czegoś nowego, czegoś o czym każdy mniejszy lub większy kawał chuja podświadomie marzy i nieumiejętnie myśli. Lecz cicho sza! Nie wyprzedzajmy przyszłości w afekcie przeszłości przy przeoczeniu teraźniejszości. Każda sekunda z minuty przeistaczała się w godzinę, a następnie nieubłaganie przemieniała się w dzień, a być może nawet w tydzień, nie wspominając o meisiącu czy o roku. Tak to życie biegło aktywnei naszemu bohaterowi krzywiącemu się podczas sraczki, a uwielbiającym rosomaki w polewie własnej ( co by nie napisać - swojej ). Jednakże miał on ambicje straszne, można rzec ambicje jak kawał ch..a (więcej szczegółów ogólnie w części poprzedniej). Czas polowania nadszedł, już od pewnego czasu czaił się jak bóbr za rogiem, unikając złowrogich spojrzeń okraszającą jego jak najbardziej skromną, zatwardziałą postać. Siedział i milczał, nic nie mogło umknąć jego przebiegłemu spojrzeniu, ani motyl goniony przez drapieżnego pół sępa pół ślimaka, ani nawet rozpędzony czopek przygotywujący się do ataku. W tej chwili był uosobieniem snajpera będącego pod wpływem niecichych wiatrów własnych. Wraz z okalającą go przyrodą żył w symbiozie - on srał na nią, a ona miała go w dupie. W tym niebotycznym stanie skupienia oczekiwał na ofiarę, ofiarę losu, zrządzenie niepowodzeń, a może nawet na przypadkowy, dogłębny, tak przyjemny w trudnych chwilach czopek. Jego jedyną bronią było nieumiejętne posługiwanie się czymkolwiek przeznaczonym do posługiwania się w jakimkolwiek celu. Zatem wielkich szans z czymkolwiek nei miał. Jednakże jak wcześniej napomniałem, miał on ambicje wręcz nieludzkie, żył nadzieją a i może nawet przy nadziei. Przytaszczył ze sobą tajemniczą broń, która nie odstępowała go nigdy ani na krok, ani choćby na chwilę ani na początku. Dzięki niej doszedł nie raz, ani nie dwa ino raz-dwa. Teraz miała mu pomóc stoczyć ostatecznie pierwsze starcie z krwiożerczym roślinożernym OGROMNYM ślimakiem pierdolnikiem. Czekał i czekał, on i jego czarne oczy, on i jego niekończąca się opowieść, milczał i milczał, milczał bo był typem milczka oszukniczka. Milczał bo tak nauczyło go doświadczenie wojownika, do tego czasu nieudolnego wojownika o rozumie nienaostrzonej wykałaczki z przerobu wtórnego. Wiedział, ze jak nie będzie milczał to ślimol go albo przegada albo się spłoszy, kiedy on będzie podśpiewywał sobie swoje ulubione hity z programu katolickiego. Zbliżał się! Tak! był już rzut postrzępionym moherem od niego! Czuł napływającą adrenalinę do jego członków. Nadchodziła chwila prawdy, tak utęskniona, tak wyczekiwana, tak.... TAK!! Wyskoczył wysoko w powietrze przecinając ze świstem przestraszone powietrze, unosząc niezwykle tajemniczą broń nad główkę robiąc równie niezwykle tajemniczy zamach! (już wkrótce - tajemnica niezwykle tajemniczej broni oraz bończuczny ślimak bohater wojny ośmio sekundowej!) pozdrawiam pracie 2005-12-15 15:42:02 skomentuj Słowem wstępu o chuju. (3) Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze na świecie panował chaos i rozgardiasz jak w czasach obecnych w sejmie i wśród młodzieżówki PRL'u, stosunkowo niedaleko stąd jak i równie niedaleko stamtąd więc jakby inaczej powiedzieć tu i ówdzie mieszkał choć może i niekoniecznie stworek o uroczym imieniu "Kawał chuja". Imię to nasz bohater przywdział, gdyż w momencie kiedy się uśmiechał przypominał niektórym jak i całej reszcie (a może i Tobie mniej lub bardziej) górną część tak uwielbianego i kochliwego w całej swej krasie penisa w zimnej wodzie kąpanego. Jak każdy z Was wie (jedni lepiej inni jeszcze lepiej) penis generalnie jest pomocny w obozowych zabawach (czyt. rozbijanie namiotów), straszenia dzieci (czyt. "jak Ci chuju przypierdolę to się opamiętasz!"), jak i również do celów czysto zarobkowych (czyt. rozbijanie namiotów ostatnie starcie - opcjonalnie pierwsza krew). Stworek nasz niestety dla niego jak i na szczęście dla reszty był mdły jak wyborowa i miękki jak bita śmietana w kieliszku wódki wśród młodzieży bez granic. Głownym jego zajęciem choć może i nie najważniejszym było liczenie gruszek pod wierzbą oraz podmienianie domów ślimakom lecz akurat co do drugiego nie mial mocnego zacięcia, gdyż paskudne stworzenia bywały sprytniejsze od niego i często mu uciekały. Nic to jednak, zawsze pozostawały marchewki na klombie i plamy na sweterku wywołane niekontrolowanym, spazmatycznym wyciekiem z górnej jamy niespecjalnei ustnej. Wszystkie te jak i tamte cechy szczególne czyniły z kawałka chuja postać wyjątkową, potrafiąca ukryć się we własnym cieniu zła i mroku. Otóż jak i pewnie co bystrzejsze osoby z Was zdążyły zauważyć, kawał chuja bywa z reguły złą osobistością wywołującą samookaleczenia własne jak i samookaleczenia obce nierzadko kończące się wewnętrznymi ranami szarpanymi z domieszką gównolotnej przyjemności. Nic jednak nie mogło dziś popsuć Mu samopoczucia. Dziś był TEN dzień. Dziś miał się przełamać, wyjść z ukrycia, zaznać przyjemności... dorwać ślimaka! (już wkrótce kolejna część pod tajemniczym nieprzeniknionym tytułem - "kawał chuja dorywa ślimaka!") pozdrawiam pracie 2005-12-14 14:59:06 skomentuj Oć te tępe dzidy... (5) Proszę o usunięcie linka tego blogu (o ile masz go na liście) z linków Twojego "pamiętnika internetowego". Dziękuję z góry pozdrawiam K.D. pracie 2005-12-11 18:21:59 skomentuj
|
|
| PAN ULEK |